niedziela, 19 stycznia 2014

~ Rozdział 1 ~

 Rozdział dedykuję Patrycji Verdas <333

- Natalia czy ty sobie żartujesz? - zaczął krzyczeć Maxi. Nie myślał że jego dziewczyna może powiedzieć coś takiego.
- Po prostu zrobiło mi się jej żal... - czarnowłosa opuściła wzrok. Nie lubiła jak jej chłopak się złości, zwłaszcza na nią.
- Nie pamiętasz jak była dla nas wredna? - powiedział delikatniej - Przepraszam cię Naty.. Po prostu nie wiem jak nadal możesz tak o niej myśleć..
Natalia przytuliła go uśmiechając się.
- Zemsta nic nie załatwi... - szepnęła. Odsunęła się od Maxiego. - Odprowadzisz mnie? Już skończyły nam się lekcje na dzisiaj.
- Pewnie. Chodź.
Odeszli razem zastanawiając się nad swoją rozmową.
Natalia współczuła Ludmile i chociaż już od dawna nie była jej przyjaciółką, cały czas myślała o niej.
Maxi, chłopak dziewczyny z czarnymi kręconymi włosami, dowiedział się o tym i wpadł w furię. Nigdy nie przepadał za Ludmiłą, zresztą jak wszyscy. Teraz, jak już ma dziewczynę którą pragną od długiego czasu, ona mu mówiła, żeby dali Ludmile szansę. Czy ona nie pamięta co ona mówiła do nich? Nie pamiętała tych wszystkich kłamstw i oszustw? Pomimo jej zachowania Maxi bardzo kochał Natalię. Spojrzał na nią i pocałował ją w czoło. Ona zachichotała. Wiedział że związek z Naty był najlepszą rzeczą która mu się przydarzyła.

                                                                                ***

Po raz kolejny mówili źle o Ludmile. Myślał że jego przyjaciółka była bardzo miła.
Teraz nie był taki pewien.
Postanowił że zostanie przyjacielem Ludmiły.
Interesował się nią. Mówiła bardzo mądre rzeczy. Zawsze umieli się dogadać. Poza tym, nie znał nikogo innego w tej szkole muzycznej.
Zaczął się uczyć w Studiu ON BEAT w Argentynie bo jego rodzice dostali pracę w Buenos Aires.
Uczył się w podobnej szkole we Włoszech. Gdy miał się przeprowadzić powiedzieli mu że skontaktują się ze szkołą w której teraz się uczy i zapytają dyrektora czy Federico będzie mógł się uczyć w Studiu.
Pablo się zgodził.
Bał się że nikt nie będzie go lubił. Nie mógł spać po nocach. Stresował się.
Na szczęście spotkał Ludmile.
Gdy pierwszy raz ją zobaczył coś w środku mu podpowiadało żeby do podejść i z nią pogadać.
Zazwyczaj był nieśmiały lecz tym razem rozmowa z blondynką przyszła mu naturalnie. Wiedział że Ludmiła jest dla niego kimś więcej niż tylko przyjaciółką. Jeszcze nigdy się tak nie czuł.
- Ta tarantula znowu się chwaliła swoją nową torebką. Czy ona nie widzi że nikt się tym nie interesuję?
On się interesował.
Dzień wcześniej Ludmiła przyniosła do Studia swoją nową torebkę. Powiedziała mu że od dłuższego czasu chciała dostać tą torebkę. To było jej marzenie.
Jej uśmiech był bezcenny. Cieszył się razem z nią chociaż niezbyt interesował się modą dziewczyn.
- I do tego zadaję się z tym chłopakiem który ma dwumetrową grzywkę!
Wszyscy się zaśmiali.
Podszedł do nich.
Lecz Ludmiła była szybsza.
Pojawiła się znikąd.
Uśmiechnęła się.
- Przepraszam. - powiedziała po czym grupka nastolatków odwróciła się i spojrzała na nią.
- Wiem że nie lubicie mnie. Wiem że mnie obgadujecie. Możecie to robić. - popatrzyła na Federico - Ale nie możecie obrażać mojego przyjaciela!! On jest bardzo ważny dla mnie. A wy go nawet nie znacie!  Rozumiem że mnie nie lubicie. Ale jeśli jeszcze raz powiecie coś o Fede.... Będzie niemiło! - krzyknęła, pstryknęła palcami i wyszła z sali. Wszyscy stali i patrzyli jak jej blond loki spadają jej na twarz a ona je odgarnia. Nikt nic nie powiedział. Tylko Federico przerwał tą niezręczną ciszę.
- Ludmiła! - krzyknął i pobiegł za Ferro.

_________________________________

Po dwóch tygodniach jest rozdział pierwszy. ;*****
Przepraszam że taki krótki :/
Za to poznajemy Natalię i Maxiego, Federico mówi trochę o swoim życiu, a Ludmiła postawia na swoim.
Rozdział dedykowany Patrycji Verdas bo jako jedyna komentuję.
Możliwe że tylko Patrycja czyta tego bloga,
albo,
ktoś inny to czyta lecz nie komentuję.
Komentarze są dla mnie bardzo ważne, więc komentujcie <33
Zrobić jakąś stronę?
Zapytaj bohatera, bohaterzy i.t.p. ?
Jeśli tak, to piszcie <33
Do następnego..
- Vale <3333333

czwartek, 2 stycznia 2014

~ Prolog ~

Blondynka usiadła na ławce przy szkole muzycznej w której się uczyła. Zastanawiała się dlaczego tak jest jak jest.
Minęło dwa lata odkąd Violetta zjawiła się w Studiu. Brunetka zabrała jej wszystko.
Chłopaka, miłość, sławę, motywację i przyjaciółkę. Tak. Natalia odeszła od niej. To się stało tak szybko że nawet nie zauważyła kiedy już wszystko zniknęło. Próbowała się zaprzyjaźnić z jej rywalką lecz na marne. Wkurzyła ją tak bardzo że wyprowadziła ją z równowagi. To nie jej wina. Taki ma charakter. Viola dostawała wszystko: chłopaków, przyjaciółki, główne role w przedstawieniu.. a potem jeszcze zaproponowali jej ten kontrakt dzięki którym mogła zostać gwiazdą.
Nie dość że pochodziła z bogatej rodziny i jej ojciec był bogatszy niż byli wszyscy ich rodzice razem wzięci, to jeszcze dostawała wszystko co chciała.
Nie umiała się kontrolować. Ta wada sprowadziła ją na same dno. Wiedziała co myślą o niej inni. Tarantula, wścibska blondyneczka która uważa się nie wiadomo za jakiego geniusza.
Gdyby tylko wiedzieli co ona przeżywa.
Gdy tylko przechodzili koło niej od razu przestawali mówić. Czuła się dziwolągiem z którego wszyscy się śmieją. Czasami słyszała ich szepty. Nawet nie chciała sobie przypominać jak cierpiała za każdym razem jak słyszała śmiech za każdym razem jak coś powiedziała. Ale nie mogła też znieść tego że wszyscy byli zakochani w kimś. Naty była z Maxim, Viola miała Leona, Francesca z Marco... Nawet Andres znalazł sobie dziewczynę. Zakochała się kiedyś w Tomasie i nie zniosła tego że on może być z kimś innym. Teraz Tomas odszedł i nie miała w kim się zakochać.
 Marco? Jest dla niej wredny. Maxi? Nie ma mowy! Broduey? To on tu nadal jest?

Dzwonek oznaczał koniec przerwy i początek następnej lekcji, więc dziewczyna szybko zjadła swoje krakersy ale niechcący opuściła książkę od muzyki. Schyliła się żeby ją podnieść lecz zobaczyła czyjąś rękę na niej. Podniosła wzrok i ujrzała chłopaka. Niby takiego zwykłego ale... było w nim coś niezwykłego...
- Włoch. - szepnęła.
Zaśmiał się podając jej książkę.
- Masz racje jestem Włochem. Federico.
- Ludmiła..
- No więc Ludmiło. Mam nadzieję że reszta dziewczyn w tej szkole będą takie ładne jak ty. Chociaż nie spodziewam się kogoś kto by dorównał tobie urodą. Pokażesz mi pokój nauczycielski?

Zabrała mu książkę która należała do niej i kiwnęła głową.
- Chodź za mną.
Weszli do środka budynku tak jak reszta uczniów. Po chwili się zatrzymali.
- To tu. Jeśli.. Jeśli będziesz mnie potrzebował to jestem zawsze pod ręką... - powiedziała po czym pożegnała się ze znajomym. Pobiegła do klasy na jej nieszczęście trwała właśnie klasa z Gregorio.
- Ludmiła. - powiedział chłodno - Jest pani pięć minut spóźniona. Ma pani coś na swoje usprawiedliwienie?
Zobaczyła niektórych uczniów chichoczących.
- Mam. - uśmiechnęła się - Nazywa się Federico.

________________________

                                                          


 Dzień dobry. Albo dobry wieczór? xD
Pomyślałam że tak sobie napisze prolog o naszej kochanej Ludmile i jak pomyślałam tak też zrobiłam. :***
Jak się podoba?
Fedemiła <3333
Hue Hue Hue.. xD
Ktoś czyta? Dziękuje za komentarz Patrycji Verdas :**
- Vale <333333

 

Witam...

Witam, nazywam się Claudia i będę pisać opowiadania o Violetcie. ^.^
Dopiero zaczynam, więc nic nie będzie super ale mam nadzieję że będziecie czytać.


Trochę o mnie ;*** :
Moja pasja to muzyka; uwielbiam śpiewać, mam lekcje śpiewu i tańcu. Uczę się grać na skrzypcach choć jednego dnia bym chciała nauczyć się grać na gitarze.
Zaczęłam oglądać pierwszy odcinek od... chyba marca nie dlatego że chciałam się dowiedzieć o czym jest tylko byłam chora więc jednego dnia o 16:00 włączyłam Disney Channel. Od tego czasu oglądam każdy odcinek i zostałam wielką fanką tego serialu.
Mam nadzieję że blog
♥ Love, Music, Passion ♥
 będzie się wam podobał i zapraszam do czytania mego opowiadania.


 - Vale <33333