wtorek, 20 maja 2014

~ Rozdział 3 ~


Objęła go swoim ramieniem i poczuła jego delikatną skórę.
Uśmiechnęła się i postanowiła, że najlepszym rozwiązaniem jest wrócenie do Studia, lecz tym razem z kimś kto ją rozumiał.
- Idziemy? - spytał, jakby czytał jej w myślach.
- Oczywiście - odpowiedziała, a jej uśmiech stał się jeszcze szerszy. Puściła go i wolnym krokiem poszła w kierunku poszła do miejsca, który stał się horrorem, lecz tym razem wiedziała, że nie musiała się z tym sama poradzić. Usłyszała dzwonek i bez pewności, że to dobry pomysł, pocałowała Federico w policzek. Pożegnała się i pobiegła na kolejne zajęcia. 
- Gdzie byłaś, gwiazdeczko? - usłyszała z drugiego końca sali. Odwróciła się i ku jej zdziwieniu, nie była to Violetta. Dziewczyna nie była na zajęciach, a Leon stał w kącie, odłączony od całego świata. Coś się działo dziwnego, i Ludmiła o tym wiedziała. Po paru minutach przybiegł zdezorientowany Betho i mogli wreszcie zacząć swoje zajęcia. 

***

Wzięła swój błyszczyk i delikatnie nałożyła go sobie na usta. Nie chciała wyglądać olśniewająco, lecz wystarczająco dobrze, by zrobić dobre pierwsze wrażenie. Zanuciła sobie pod nosem melodię, która przyszła jej do głowy i wstała. Skierowała się w kierunku drzwi, przy okazji biorąc swoją torebkę. Gdy wyszła, poczuła ciepłe promienie słońca na jej twarzy i zaśmiała się. Nareszcie mogła nacieszyć się tą chwilą, bez żadnych nieporozumień. Poszła do miejsca, w którym wcześniej umówiła się ze swoim nowym chłopakiem i usiadła na jednej z ławek. Nagle poczuła kogoś dłonie na jej twarzy, zakrywając jej oczy. 
- Kto to? - od razu poznała jego głos. 
- Marco! - powiedziała, a on ją puścił i usiadł koło niej. Francesca wyglądała ślicznie. - Jak dobrze, że tu jesteś! Chodź, znam bardzo fajną lodziarnie niedaleko. - wstała, biorąc za rękę meksykanina. Uśmiechnęła się i pociągnęła go za sobą.

________________________________
A oto wracam..
Tak, tak, pewnie mnie zapomnieliście. Ale nadal tu jestem.. Wciąż żyję, wiecie?
To był najgorszy okres mojego życia. Nawet sobie nie wyobrażacie przez co przeszłam. A teraz jest jeszcze gorzej niż kiedykolwiek...
Więc nie zdziwcie się, jeśli następny rozdział się nie pojawi. Żegnajcie, może kiedyś się znów spotkała, lecz szczerze w to wątpię...
- Vale <3333 Klaudia.

3 komentarze:

  1. kochamm twojego bloga czytam od dziś ale go uwielbiam bardzo mi przykro pozdrawiam pamiętaj my będziemy czekać pozdrawiam madzia

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku *o*
    Świetnie piszesz !
    Ehh, mądra ja dopiero dziś odkryłam twojego bloga -.-
    No ale dobrze że go odkryłam !
    Piszesz cudownie i masz talent !
    Ehh szkoda że odchodzisz, mam nadzieję że jeszcze tutaj wrócisz !!
    Ehh, mam podobnie, te ostatnie dni to były najgorsze w moim życiu i doskonale wiem co czujesz, ale nie możesz się poddawać!

    Ściskam Rose

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na next :)
    Zapraszam do mnie oczywiście jak będziesz chciała zajrzeć:
    http://violetta-moja-historia-zycie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń